Komentarz

Czemu podczas Niekongresu warto rozmawiać o fundraisingu?

Subiektywna relacja z wydarzenia

„Fundraising? Na kawie z wartościami? – takie pytanie usłyszałam tuż przed rozpoczęciem pierwszej aktywności, którą zaproponowałam w ramach tegorocznego Niekongresu Animatorek i Animatorów Kultury. Fundraising wciąż kojarzy się wielu osobom wyłącznie z pieniędzmi i zbiórkami. Dlatego właśnie postanowiłam podzielić się w tym nieprzypadkowym gronie swoją perspektywą i porozmawiać o fundraisingu jako narzędziu zmiany, budowania wspólnoty i wzmacniania kultury rozumianej jako przestrzeń współodpowiedzialności.

Fundraising jako narzędzie animatora i animatorki kultury

Dla nas, animatorek i animatorów kultury, fundraising może być przedłużeniem tego, co robimy na co dzień: budujemy relacje, tworzymy znaczenia, aktywizujemy ludzi wokół wspólnych spraw. Kiedy spojrzymy na fundraising jak na praktykę społeczną, a nie wyłącznie finansową, nagle okazuje się, że mamy do dyspozycji język, który świetnie znamy: opowieść, zaproszenie, troskę, współdziałanie. Wspieranie działań kultury to nie tylko przelew – to także deklaracja zaufania, chęć bycia częścią czegoś większego. Kiedy zdamy sobie sprawę, że fundraising to również proces budowania społeczności – jesteśmy już na swoim terenie.

Nowe opowieści – nowe społeczności

Jednym z ciekawszych dla mnie wątków, które pojawiły się podczas wydarzenia oraz końcowej debaty, była zmiana perspektywy na to, czym dziś są społeczności. Nie oznacza to spadku znaczenia społeczności lokalnych – one wciąż są fundamentem naszej pracy – ale coraz częściej pojawiają się inne konfiguracje: społeczności tematyczne, środowiskowe, zawodowe czy cyfrowe. W tym kontekście warto spojrzeć inaczej na partnerstwa z biznesem. Każda firma, z którą nawiązujemy współpracę, to przecież też społeczność – ze swoimi wartościami, potrzebami i wrażliwością. Można ją animować, zapraszać do wspólnego działania, zachęcać do zaangażowania – nie tylko finansowego, ale również osobistego i emocjonalnego. A to oznacza, że animacja kultury wychodzi poza swoje tradycyjne ramy i zaczyna działać także w obszarach, które dotąd postrzegaliśmy jako „zewnętrzne”.

Scenokolektywy i wartość współpracy

Kolektywność była jedną z dominant tegorocznego Niekongresu – nie tylko jako temat, ale i jako forma działania. Czuć było, że jesteśmy razem. Że wspólne tworzenie przestrzeni, programu, narracji ma sens. I że warto się zastanowić, na ile indywidualne działania są dziś efektywne – a na ile bardziej potrzebujemy kolektywnych rozwiązań.

Sam kongres był tego najlepszym przykładem – został zorganizowany przez ogromny kolektyw osób, instytucji i organizacji działających w Nowej Hucie (tutaj szczególne ukłony dla zespołu Ośrodek Kultury Norwida), samorząd lokalny – Miasto Kraków, Forum Kraków i zespół Narodowego Centrum Kultury. I – co równie ważne – przez dziesiątki osób, które włączyły się w tworzenie programu, moderowanie spotkań, prowadzenie debat i wspólne bycie razem.

Dla mnie ten duch kolektywności niesie ze sobą coś więcej niż tylko chwilowe doświadczenie – to kierunek na nowe czasy. Dzielenie się zasobami, wspólne korzystanie z kompetencji, administracji, zaplecza technicznego czy fundraisingu może być realną odpowiedzią na wyzwania naszego rozproszonego, przeciążonego sektora. Może czas zacząć tworzyć scenokolektywy? Nie tylko artystyczne, ale też organizacyjne i instytucjonalne. Współdzielone, wzajemne, zakorzenione.

Inwestujmy we współpracę

Wciąż za mało mówimy w Polsce o tym, że rozwój instytucjonalny to nie przywilej, tylko warunek stabilnego działania. Dzięki Ani Grajewskiej (pozdrowienia!) w debacie końcowej wybrzmiał wątek finansowania współpracy – a nie tylko projektów i wydarzeń. To ważna zmiana paradygmatu: uznanie, że relacje między organizacjami i instytucjami, czas na spotkanie, na wymianę doświadczeń, wspólną strategię – również są warte inwestycji.

Kiedy przestajemy myśleć o fundraisingu jak o „prośbie o pieniądze”, a zaczynamy traktować go jako rozmowę o tym, co nas łączy – wtedy naprawdę dzieje się magia. Bo fundraising nie jest czymś obok animacji kultury – to jej integralna część. To kolejna przestrzeń budowania relacji, zapraszania do wspólnego działania, tworzenia miejsc, w których ludzie chcą być i współtworzyć. Dlatego właśnie warto o nim rozmawiać. Zwłaszcza podczas takich spotkań jak Niekongres.

PS.

Dziękuję za możliwość bycia częścią tegorocznego doświadczenia! Do zobaczenia w 2027 roku w Katowicach!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *