Felieton

Sztuka Fundraisingu, czyli rzecz o niepublicznych strategiach finansowania kultury i sztuki w Polsce.

Fundraising to dynamicznie rozwijający się rynek w Polsce, a jego lwia część jest jeszcze do zagospodarowania. Jednocześnie, sektor kultury ma w tym rynku relatywnie niewielki procent udziału i w tym obszarze zdaje się panować constans. Tymczasem, odpowiednio zdywersyfikowana struktura źródeł finansowania ma wpływ na naszą stabilność, zdolność do rezyliencji, a także niezależność w zarządzaniu własnym budżetem. Mecenat, sponsoring, Art Branding, strategie major donors, crowdfunding, fundraising subskrypcyjny. Zbiórki publiczne, aukcje, programy lojalnościowe. Działalność odpłatna, działalność gospodarcza, a wreszcie działalność spółdzielni socjalnych. I wiele innych… Różni je próg wejścia, profil i zasobność portfela odbiorcy, uwarunkowania formalne i prawne, ale nadal: możliwości jest bardzo wiele. 

Niezależnie od obranego modelu, na skuteczność naszych strategii finansowych lub na to, czy w ogóle takie mamy, wpływa wiele czynników, w tym prawo krajowe, stosunki i normy społeczne, zamożność społeczeństwa, a wreszcie nasze własne przekonania i ograniczenia, które również w dużej mierze są uwarunkowane kulturowo. Rozwój sektora kultury poprzez dywersyfikację źródeł finansowania to szeroki temat. Temat tym bardziej trudny, że kultura i sztuka są szczególnie wrażliwe na misję, jakość i odpowiedzialność za odbiorcę, co nakłada na nas dodatkowe wymagania także w zakresie doboru źródeł pozyskiwania funduszy.

Po pierwsze: społeczność.

Miarą sukcesu okazują się tu nie tyle osiągane kwoty, których skala jest różna, a wartość bardzo subiektywna. Wspólnym mianownikiem, który pojawia się niezależnie od przedmiotu i charakteru działalności, jest umiejętność budowania relacji i skupiania społeczności wokół naszych działań, a następnie – zdolność do utrzymywania zaangażowania. Nawiązywanie relacji, budowanie społeczności, a wreszcie rozwój publiczności – wszystkie te zagadnienia ściśle korelują z naszymi strategiami finansowymi i wpływają na naszą skuteczność niezależnie od tego, czy dotyczy to strategii fundraisingowych, czy biznesowych.

Fundraising a rozwój publiczności.

Warto przyjrzeć się strategiom fundraisingowym i biznesowym podmiotów kultury znacznie szerzej, niż tylko w wymiarze finansowym. Skutecznie prowadzony fundraising lub sprzedaż to także korzyści w obszarze rozwoju publiczności. Jest to potencjał, którego nie można pomijać, rozmawiając o finansowaniu sektora kultury i sztuki. Nasze strategie fundraisingowe, marketingowe i dotyczące rozwoju publiczności powinny się wzajemnie “widzieć” i wspierać. Muszą być ze sobą kompatybilne. Oczywiście, społeczność jest nam potrzebna, żeby skutecznie zbierać pieniądze. Ale umiejętnie prowadzony fundraising może działać na zasadzie sprzężenia zwrotnego i pomóc nam docierać do nowych odbiorców, a przede wszystkim, stać się narzędziem, dzięki któremu osiągniemy nowy poziom zaangażowania naszej publiczności.

Współodpowiedzialność – na ile ważna jest dla Ciebie kultura? 

Kolejną kwestią jest rzecznicza rola tych strategii – działania fundraisingowe i biznesowe to ważna przestrzeń do komunikowania naszej misji, opowiadania o wartości tego, co robimy. Jest to zapraszanie do współodpowiedzialności. Odnosi się to zarówno do finansowania społecznościowego, działań odpłatnych, jak i do współpracy z mecenasami czy sponsorami. 

Za przykład może posłużyć crowdfunding. Jak słusznie zauważył jeden z moich rozmówców, finansowanie społecznościowe to rodzaj papierka lakmusowego. Wprawdzie odbiorcy chętnie obdarzają nasze działania atencją w mediach społecznościowych, ale czy doceniają je na tyle, żeby zdecydować się na ich współfinansowanie? Tutaj niestety nie zawsze liczba obserwatorów, nawet tych aktywnych, przekłada się na skalę wsparcia naszej inicjatywy. Między innymi dlatego często nie decydujemy się ostatecznie na taki rodzaj fundraisingu. Obawiamy się konsekwencji wizerunkowych w przypadku jego niepowodzenia. 

Niemniej, zaproszenie naszej społeczności, publiczności, czy partnerów do wspierania nas, to okazja do mówienia o tym, że to co robimy ma dużą wartość. Ale też o tym, jak to wszystko działa i że nawet jeśli nasze wydarzenia są bezpłatne, wcale nie oznacza, że są one za darmo. To rozmowa o tym, że stoi za nimi praca wielu osób o wysokich kompetencjach i że za określoną jakością, musi iść określona cena usługi, a na honorarium za pracę twórczą składa się znacznie więcej czynników, niż tylko jej końcowy efekt.

Fundraiserzy poszukiwani.

No dobrze, ale jak w takim razie zacząć? Działać własnym sumptem, czy lepiej od razu podjąć współpracę z fundraiserem lub fundraiserską? Czy to może być ktoś z naszego zespołu, czy raczej powinniśmy zatrudnić kogoś bardziej doświadczonego od nas?  

Znowu – jest to kwestia indywidualna. Zależy od skali, o której myślimy, od naszych kompetencji i zasobów. Na podstawie własnych doświadczeń, jestem zwolenniczką wydzielenia w zespole funkcji fundraisera, a być może nawet stworzenia całego działu fundraisingu. Nie ma jednego słusznego formatu, ale zawsze tym, co musi się najpierw pojawić, jest świadomość, że fundraising wymaga inwestycji – czasu, pieniędzy, zasobów osobowych. 

Deklaratywnie, większość osób z którymi rozmawiałam, jeśli takowej nie ma, chętnie podejmie współpracę z fundraiserem. Najczęściej padają przy tym stwierdzenia: “nie znamy takich osób”, “nie wiemy, jak to powinno wyglądać”. Dlatego w ramach cyklu znajdą się także rozmowy z osobami, które zawodowo zajmują się fundraisingiem. Dostęp do tego rodzaju wiedzy okazuje się bowiem kluczowy dla decyzji o podjęciu takiej współpracy. 

Trzeci sektor kultury.

Dużą dynamikę w rozwoju narzędzi fundraisingowych wnoszą do sektora kultury organizacje pozarządowe. Brak gwarantowanego budżetu, który jest sytuacją wyjściową dla większości ngo, konieczność wypracowywania sobie struktur od początku i jednocześnie konkurowania na tym samym rynku z instytucjami publicznymi i podmiotami komercyjnymi sprawiają, że trzeci sektor w widoczny sposób profesjonalizuje się, a jego konkurencyjność wzrasta. Organizacje, wywodzące się najczęściej z sytuacji oddolnych, posiadają na starcie bardzo ważny dla fundraisingu kapitał – mają za sobą ludzi. Jak pokazują najnowsze badania (Klon/ Jawor 2020), zaufanie do organizacji społecznych w Polsce w znaczący sposób wzrasta. 

Oczywiście, dużym handicapem w zakresie fundraisingu jest w ich przypadku szeroki wachlarz narzędzi, z których mogą korzystać wyłącznie stowarzyszenia i fundacje. Nie dziwi w związku z tym, że coraz częściej powstają organizacje, których celem jest wspieranie konkretnych instytucji publicznych. I choć spotkałam się z różnymi opiniami na ten temat, myślę że jest to zjawisko w każdej mierze korzystne. Zamiast upatrywać w sobie konkurencję, bądźmy sojusznikami w naszej wspólnej sprawie – budowania w Polsce kultury mecenatu, na różnym poziomie, od darczyńców indywidualnych po współpracę z biznesem. Jesteśmy wciąż na początku tej drogi i jest to sytuacja, którą wspólnie musimy wykreować. Bardzo daleko jest nam do momentu, w którym byłoby nas w tym procesie zbyt dużo.

Kultura dla przedsiębiorczych.

Podmioty kultury coraz skuteczniej sięgają po różne modele biznesowe. Przyglądając się  strategiom niepublicznym, nie można pomijać zagadnień związanych z ekonomią kultury oraz kontekstu sektora kultury jako gałęzi gospodarki. Jest to obszar, któremu również poświęcę więcej uwagi, jako jednej z możliwych alternatyw. Temat ten wydaje się szczególnie istotny dla sytuacji twórczyń i twórców, którzy chcą funkcjonować poza obiegiem instytucjonalnym i przede wszystkim, być niezależnymi nie tylko w sensie twórczym, ale również ekonomicznym. Dlatego w tym obszarze zaprezentuję różnego rodzaju sytuacje startu, w większości z niewielkim kapitałem początkowym.

Strategia na kryzys.

Praca nad przeglądem pomysłów na niepubliczne finansowanie kultury i sztuki przypadła mi w czasie, w którym ze względu na pandemię przetrwanie wielu podmiotów, a nawet całych grup w obrębie naszego sektora, wymaga znacznych subsydiów publicznych. Jest to sytuacja wyjątkowa, wobec której większość argumentów w toczącej się od lat dyskusji na temat słuszności bądź szkodliwości takich subsydiów, należy odłożyć do poczekalni. Celowo nie będę w sposób bezpośredni nawiązywać do tej dyskusji, choć na pewno nie zawsze da się tego uniknąć. 

Ci, którzy już wcześniej korzystali z grantów na kulturę dobrze wiedzą, jak bardzo teraz wydłużyła się do nich kolejka. Moją intencją nie jest kwestionowanie potrzeby wspierania kultury i sztuki ze środków publicznych. Zależy mi natomiast na pokazaniu tego, że istnieją alternatywne rozwiązania i, o ile warto korzystać ze środków publicznych, to na pewno nie warto opierać się na nich jako na głównym, lub co gorsza jedynym źródle przychodów. 

Paradoksalnie, dla wielu z nas kryzys wywołany Covid-19 był okazją do wdrożenia nowych działań, które okazały się na tyle skuteczne lub wartościowe, że część z nich zostanie z nami po pandemii. Kluczowa okazała się nasza zdolność do rezyliencji. I bardzo często to, czy mieliśmy w zasięgu gotowe do wdrożenia narzędzia lub przynajmniej wiedzę o nich. A także, po raz kolejny – społeczność, odmieniana przez wszystkie przypadki.  Społeczność, do której można było się odwołać, na której można było się oprzeć, która nierzadko upomniała się o nas w czasie tego trudnego sprawdzianu. 

Strategiom podejmowanym przez podmioty kultury w czasie kryzysu poświęcam osobne działanie – badanie jakościowe, którego wynikami podzielę się na początku kolejnego roku. Jeśli masz własne doświadczenie w tym zakresie, którym chcesz się podzielić, zapraszam Cię do kontaktu poprzez wypełnienie uproszczonego formularza wywiadu.

Porozmawiajmy.

Droga od pomysłu do skutecznej strategii jest usłana wieloma… pytaniami. Zadaję je, do rozmowy zapraszając praktyczki i praktyków reprezentujących różne formy i obszary działalności kulturalnej i artystycznej. Będą to zarówno podmioty publiczne jak i prywatne, jak i trzecio sektorowe; kolektywy twórcze, muzea, organizatorzy festiwali, księgarnio – kawiarnie, teatry, artyści prowadzący własną działalność gospodarczą – i wielu innych. Skupiłam się na prezentacji takich pomysłów i strategii, które na naszym (polskim) rynku sprawdziły się, odniosły sukces, dobrze funkcjonują.

Od dzisiaj, w każdy wtorek i czwartek, znajdziecie tu nowy artykuł. Perspektywa, którą przyjęłam jest bardzo szeroka i mam świadomość minusów takiego rozwiązania, postanowiłam jednak polegać na tym, co podpowiedziały mi własne potrzeby. Przy doborze formatu przyjęłam perspektywę osoby, która sama od wielu lat poszukuje informacji o tym, co się w praktyce sprawdza w zakresie finansowania kultury i sztuki w naszych polskich realiach. 

Zapraszam Was do czytania, zadawania pytań, do dzielenia się doświadczeniami i spostrzeżeniami. Znacie kogoś, kto realizuje własną, wartą zaprezentowania strategię fundraisingową lub biznesową?  A może sami macie doświadczenie, którym chcecie się podzielić? Dajcie mi znać! Porozmawiajmy!