Dlaczego warto pojechać do Bratysławy?
Wzięłam udział w CEE Fundraising Conference – jednym z najważniejszych spotkań fundraiserów i liderek organizacji społecznych w Europie Środkowo-Wschodniej. Co roku Bratysława staje się miejscem wymiany doświadczeń między organizacjami z naszego regionu i ekspertami z krajów o dłuższej tradycji filantropii prywatnej, m.in. z Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych czy Kanady.
Tegoroczny program dobrze pokazywał, gdzie dziś znajduje się światowy fundraising: rozmawialiśmy o psychologii decyzji darczyńców, sztucznej inteligencji, cyfrowej mobilizacji społeczności, fundraisingu w czasach niepewności, współpracy z biznesem, storytellingu i budowaniu długotrwałych relacji z osobami wspierającymi organizacje.
Dla mnie szczególnie ciekawe było coś jeszcze. Wśród uczestników i przykładów nadal stosunkowo niewiele miejsca zajmuje sektor kultury – sektor, w którym sam fundraising wydaje się być dopiero „nowym trendem”. Podczas gdy wiele organizacji społecznych od lat rozwija strategie pracy z dużymi darczyńcami czy modele angażowania społeczności, wiele instytucji kultury dopiero zaczyna zadawać sobie pytanie, jak budować takie relacje.
Możliwość uczenia się od organizacji, które przeszły już część tej drogi, jest ogromną wartością. Ale równie ważne było dla mnie wyjście poza własną bańkę. Spotkanie z osobami działającymi w obszarach praw człowieka, zdrowia, edukacji czy pomocy humanitarnej pozwala zobaczyć, że mimo różnych misji mierzymy się często z tymi samymi pytaniami: jak budować zaufanie? Jak opowiadać o zmianie, którą tworzymy? Jak sprawić, żeby ludzie nie byli wyłącznie odbiorcami naszych działań, ale stawali się ich częścią?
Sektor społeczny z natury jest międzysektorowy. Kultura również, choć czasem zdarza nam się o tym zapominać. Instytucje kultury nie funkcjonują poza społeczeństwem. Konkurują o uwagę, zaufanie i zaangażowanie tych samych ludzi, którzy wspierają organizacje pomocowe, edukacyjne czy ekologiczne. I mogą się od nich bardzo wiele nauczyć.
Dużą wartością CEE Fundraising Conference jest także perspektywa naszego regionu. Europa Środkowo-Wschodnia ma inną historię filantropii niż kraje anglosaskie, inne doświadczenie społeczeństwa obywatelskiego, inne przyzwyczajenia dotyczące prywatnego wspierania organizacji, inne rozmowy o pieniądzach i odpowiedzialności za dobro wspólne.
Dlatego nie chodzi o proste kopiowanie zachodnich modeli. Chodzi raczej o szukanie własnej drogi. Korzystanie z doświadczeń innych, ale z uważnością na kontekst, w którym działamy.