Czy istnieje perfect match?
Dyskusja o finansowaniu kultury bardzo często sprowadza się do napięcia między tym, co publiczne i tym, co prywatne. Z jednej strony pojawia się obawa, że rozwój fundraisingu oznacza stopniowe wycofywanie się państwa z odpowiedzialności za kulturę. Z drugiej przekonanie, że organizacje i instytucje powinny nauczyć się pozyskiwać pieniądze z innych źródeł i w większym stopniu oprzeć swój rozwój na prywatnym wsparciu. Dla własnego komfortu i bezpieczeństwa- trudno jest przecież budować partnerskie relacje z kimś, od kogo jesteśmy zupełnie zależni.
Tymczasem najciekawsze rozwiązania często powstają nie po jednej ze stron tego sporu, a dokładnie pomiędzy nimi. Tam, gdzie finansowanie publiczne nie zastępuje prywatnego zaangażowania, a prywatne wsparcie nie jest traktowane jako pretekst do ograniczania roli państwa. Jednym z takich rozwiązań są mechanizmy matching funds, czyli finansowania dopasowanego. Ich zasada jest stosunkowo prosta: organizacja pozyskuje środki od prywatnych darczyńców – osób indywidualnych, firm czy fundacji, a instytucja publiczna dokłada określoną kwotę, często w proporcji jeden do jednego. Każda złotówka przekazana przez darczyńcę uruchamia kolejną złotówkę wsparcia.
Mechanizm jest atrakcyjny, ponieważ pozwala zwiększyć wartość darowizn i daje darczyńcom poczucie, że ich zaangażowanie ma jeszcze większy wpływ. Jednak doświadczenia programów wykorzystujących takie rozwiązania pokazują, że najważniejsza zmiana dzieje się często gdzie indziej – wewnątrz samych organizacji.
Dobrym przykładem jest brytyjski program Catalyst: Evolve realizowany przez Arts Council England. Program nie polegał wyłącznie na podwajaniu zebranych pieniędzy. Łączył mechanizm matching funds ze wsparciem w budowaniu kompetencji fundraisingowych: inwestowaniem w ludzi i procesy potrzebne do rozwijania relacji z darczyńcami. Organizacje uczestniczące w Catalyst: Evolve pracowały nad doprecyzowaniem swojej misji, sposobem komunikowania wartości, systemami zarządzania kontaktami, zaangażowaniem zespołu i zarządu. Dla wielu uczestników najważniejszą zmianą nie była wyłącznie wysokość pozyskanych środków, ale wzrost pewności i gotowości do działania. Organizacje zaczęły myśleć o fundraisingu bardziej strategicznie. 65% deklarowało, że program pomógł im wydłużyć perspektywę planowania fundraisingu. W sektorze kultury jesteśmy przyzwyczajeni do myślenia projektowego: konkursu, terminu, realizacji i rozliczenia. Tymczasem relacje z darczyńcami rozwijają się w zupełnie innym rytmie. Nie są jednorazową transakcją, ale procesem budowania zaufania.
Są też ryzyka. Programy oparte na zasadzie „zbierz środki, a otrzymasz dodatkowe wsparcie” mogą wzmacniać tych, którzy już mają przewagę: rozpoznawalną markę, większą społeczność czy dostęp do potencjalnych darczyńców. Z drugiej strony, czy premiowanie organizacji, które aktywnie budują relacje i potrafią angażować swoje otoczenie, jest rzeczywiście czymś złym? Matching funds są w pewnym sensie mechanizmem dla przedsiębiorczych: zachęcają do wyjścia poza znane modele finansowania, szukania nowych partnerstw.
Być może więc „perfect match” nie polega na znalezieniu idealnej proporcji między pieniędzmi publicznymi i prywatnymi. Polega raczej na stworzeniu systemu, w którym każde z tych źródeł wzmacnia pozostałe.
* Przedsięwzięcie finansowane ze środków Krajowego Planu Odbudowy (KPO).